"Jedynie strach może być hamulcem dla tych, których rozumem nie można kierować w stronę dobra."
strach..strach...strach... strach przed działaniem przed zyciem, przed uczuciami, osobami, słowami... a we mnie? we mnie strach przed utrata czegos co kocham. Boje sie ze strace najkochansza mi osobe. nie ma ku temu zadnych powodow. ale ja... ja mam swoje dziwactwa w glowie... ufam, wierze i wiem ze bedzie ok a jednak gdzies w srodeczku sie boje. czasem ten strach mnie paralizuje wrecz. na szczescie zdobylam sie na rozmowe o tym moim strachu i jest mi z tym latwiej, prosciej. ciesze sie ze moglam to wszystko powiedziec.
"Jeśli boisz się czegoś, wiedz, że przyczyna twego strachu tkwi
nie poza tobą, lecz w tobie."
ogolnie sama w sobie mam czesto wiele leku, lecz go nie okazuje, ide w zaparte dalej, wiedzac ze ten strach moge przezwyciezyc, spojrzec w niebo i powiedziec- MOGĘ! UMIEM! ZROBIĘ! fakt, czasem mimo to nie moge czegos zrobic.... ale nie mozna sie poddawac. trzeba walczyc. czlowiek sam poznaje siebie jesli stara sie pokonac swoj strach. wtedy dopiero wie na ile go tak naprawdę stać.
moze po prostu trzeba czasem sobie pomoc... i pozwolic innym zeby pomogli przezwyciezyc nasz lęk...?
dla kazdego szczesciem jest co innego.... i tego sie nie da opisac.... kazdy przezywa to inaczej,bo kazdy jest inny... kazdy ma swoje oczekiwania... kazdy ma swoje marzenia... kazdy ma pragnienia ... kazdy dazy do czegos innego.
"Wielu szuka szczęścia ponad ludzką miarę, inni poniżej jej, lecz ono znajduje się obok człowieka. Istnieje tyle rodzajów szczęścia, ile miar poszczególnych ludzi."
Dla mnie szczescie to dobre stosunki z rodziną, kochanie i bycie kochaną, mozliwosc przebywania z chlopakiem i przyjaciolmi, kontynuacja pasjii, zdrowie najblizszych i swoje, szczescie innych (kolejnosc pisania jest przypadkowa... wszystko jest na rowni...) i teraz moge stwierdzic ze jestem szczesliwa. i to bardzo. dawno taka nie byłam. nie ukladalo sie przez dlugi okres czasu. nic nie rozumialam. wszystko bylo chlodne, obce, nie wiedzialam co robic. szukalam choc drobiazgu, ktory pomoglby mi przetrwac gorsze dni. i znalazlam. pomyslalam, ze musze to wytrzymac, ze bedzie dobrze. zebralam sie w sobie i.... i jest dobrze tak jak myslalam. i to utwierdza mnie w przekonaniu, ze smutek jest po to, by moc lepiej docenic szczescie. sadze, ze warto w to uwierzyc. i ja wierzę, tak samo też wierzę, ze sama wiara czyni cuda. a nadzieja pozwala wytrwac w ciezkich chwilach. teraz jestem szczesliwa.... w jego ramionach zapominam o tych malutkich problemach, ktore jednak sa zawsze... przy nim jest mi dobrze.... bo milosc...to cos bez czego dla mnie szczescie nie istnieje...
"Najbardziej szczęśliwi są ci, którzy wierzą w to, co niemożliwe."

"Ten czar musi trwać - jak wtedy, kiedy po raz pierwszy całowali się, kiedy po raz pierwszy, wzięli się za ręce. I dopiero wtedy jest pełne szczęście i ciągła radość."
wrocilam dzis z choru... wczoraj mialam trening... i tak sobie mysle jak ja kocham te rzeczy. jak by mi bylo bez nich ciezko. szczegolnie bez woltyzerki. 9 lat to taki szmat czasu... nie moge sobie wyobrazic jak niektorzy moga zyc tak bez niczego, bez pasji, bez zainteresowan, tylko szkola(praca)dom tv nic wiecej, ja bym tak nie mogla. Dzieki moim konikom mam tyle frajdy,tyle wspomnien, poznalam tak fantastycznych ludzi na ktorych moge liczyc w kazdym czasie. nie wyobrazam sobie zycia bez tego. Chór jest moja druga pasja, kazda proba, kazdy koncert jest dla mnie czyms wspanialym, wyjatkowym, niepowtarzalnym.

Jak wazne jest jakies zajecie, oderwanie sie od codziennosci, pozornie szarej.Ludzie tak narzekaja a nie robia nic zeby sprobowac to zmienic. nie chca nawet odwrocic wzroku by spojrzec na wszystko pod innym katem. Bo swiat w rzeczywistosci wcale nie jest taki bury i ponury. Jesli chcesz to zobaczysz kolory i to nawet takie jakie Tobie sie podobaja. Bez wzgledu na reszte. Ale niektorzy wola sobie wmawiac ze jest zle zamiast zrobic cokolwiek...
jak ważne są w naszym życiu marzenia. ja nie potrafilabym życ bez nich. bez tych moich fantazji, pozornie złudnych pragnień. Niektore odległe, niektore blizsze. Ale moje. moje własne. Wg mnie bez marzen zyc sie nie da. bo to dzieki nim mamy jaies cele do ktorych chcemy dążyć. Marzenia pozwalają sie oderwac... od tego swiata... od wszystkiego. Prowadza nas do innego swiata.

"wielu ludzi ma marzenia i ja też naleze do nich, chociaz roznia sie od innych to ich zawsze bede bronic, bo sa tylko moje i to ja jestem ich autorem, kreatorem..."
jako małe dziecko marzyłam o zabawce, potem o ślicznych ubraniach, nastepnie o czyms zupelnie innym. Z marzen sie nie wyrasta. One rosna razem z nami. Mimo ze sie zmieniaja to wlasnie one nadaja sens wszystkiemu. Przynajmniej dla mnie. I najwazniejsza jest wiara, ze sie spelnia. Bo sie spelnia ;) ja wierze w to. Niektorzy mowia,ze marzenia spelniaja sie wtedy, gdy juz ich nie chcemy. Nie... tak nie jest. One spelniaja sie w odpowiednim momencie ale nie zawsze umiemy to wykorzystac i zauwazyc.
"ten świat, choć nie jest prosty dzięki mym marzeniom będzie piękny..."
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 1343
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
drugi blog... poprzedni http://asiekvol.bloog.pl

o mnie... hmmm mam na imie Asia.. czesto zamyślona... zakręcona (chyba pozytywnie) dziewczynka... trenuję woltyżerkę ...(kiedyś wyjaśnię co to..) hmm uwielbiam szaleć z przyjaciółmi ;) barrdzo uparta... (może aż za bardzo) no to narazie na tyle... może po tym co pisze dowiecie się o mnie więcej :)